Przestronna i pachnąca. Zanim się do niej dostałem, musiałem długo czekać, aż jakieś (dwie!) nastoletnie panny ją opuszczą. Zresztą opuszczały ją chyba trzykrotnie. W końcu udało im się pożegnać z tym uroczym pomieszczeniem na zawsze, chociaż chyba korciło je, żeby jeszcze wrócić i znowu się zamknąć.