Kiedyś, lata temu, gdy chodziłem do technikum, a dworzec wyglądał dużo mniej elegancko (za to kipiał życiem i knyszami) umawiało się z kolegami "pod zegarem". I dalej, na szczęście, można. Zegar jest tam gdzie był. Chociaż trochę inny i trochę niżej - tu porównanie