Styczeń 2016. Szczyt szczytów, czyli godziny między 15 a 16 w niedzielę. Ludzi na Centralnym tłumy, automat gada bez przerwy, pociągi wjeżdżają i wyjeżdżają non stop. Serce rośnie. Niestety epoka pań zapowiadających już się skończyła, więc przez pół godziny tylko raz można usłyszeć w megafonach głos żywego człowieka.