Dojeżdżamy do Rejowca. Te zarośnięte tory to łącznica, umożliwiająca niegdyś wjazd na linię lubelską bez konieczności zmiany kierunku w Rejowcu. Dwie takie łącznice - jedna w Zawadzie, druga (już istniejąca przecież, tylko przez PKP ignorowana), i podróż pociągiem Zamość - Lublin można skrócić o pół godziny. Ale niedasię.