obrazki

2010-01-16

Wrocław Mikołajów - Trzebnica - (Wrocław Mikołajów)

Będąc uczniem szkoły podstawowej w "okienkach" między lekcjami, a często i po lekcjach, łaziłem po peronach stacji Wrocław Nadodrze patrząc na podstawiane tam pociągi do Trzebnicy z czarnymi parowozami na czele. I jakoś tak się złożyło, że nigdy do tej Trzebnicy nie dojechałem - bo to przecież pod nosem i zawsze można wyskoczyć. Aż w końcu pociągi zlikwidowano. Nie jeździły wiele lat. Pod koniec 2009 roku przewozy reaktywował Urząd Marszałkowski, który przejął rozsypującą się linię i ją wyremontował. I tak, w końcu, po latach, pojechałem...

2009-11-07

Wrocław Leśnica - Wrocław Główny - Ostrów Wielkopolski - Kluczbork - Opole Główne (- Wrocław Główny - Wrocław Leśnica)

Małe, melancholijne, jesienne kółeczko. Trochę w słońcu, przeważnie we mgle, pod koniec w deszczu. Lokalne pociągi, trochę zamieszania z komunikacją zastępczą między Wrocławiem Głównym a Nadodrzem. I zaliczenie w drugą stronę reaktywowanego odcinka Opole - Kluczbork. Miał być jeszcze mój pierwszy przejazd z Opola do Jelcza Laskowic, ale ze względu na fatalna pogodę zrezygnowałem z tego punktu programu wycieczki.

2009-09-15/26

Urlop w Bieszczadach

Bieszczady są kolejowo upośledzone - nie sposób tam w żaden ludzki sposób bezpośrednio dojechać pociągiem, a na obu bieszczadzkich liniach - do Łupkowa i Krościenka, ruch jest tak znikomy, że można uznać go za nieistniejący. Z drugiej strony - jak się już uda tam (autobusem, samochodem, pieszo) dotrzeć - można zażyć rzadkiej przyjemności podróży Bieszczadzką Kolejką Leśną. Co jest gratką nie lada. Planując podróż z Wrocławia do Cisnej z początku zakładałem dojazd pociągiem do Zagórza lub Sanoka, a tam przesiadkę na autobus. Mój kolejowy fanatyzm zaprowadził mnie jednak w las iście bieszczadzki - chcąc w ten sposób jechać, na podróż trzeba by przeznaczyć ponad dobę i po drodze nocować w Rzeszowie, Jaśle, Krakowie albo jeszcze gdzie indziej.

2009-08-22/23

Letnia wycieczka w Góry Bystrzyckie

Kolejna relacja kolejowa powstała przy okazji wycieczki w celu niekolejowym. Moja druga w ubiegłym roku podróż w Kotlinę Kłodzką zaowocowała następną porcją wrażeń i spostrzeżeń. Pozwoliła także uzupełnić zdjęcia z linii Wrocław - Lichkov i Kłodzko - Kudowa o wizerunki przystanków i stacji, których nie udało mi się uwiecznić podczas wycieczki poprzedniej. A wracając do Wrocławia mogłem przyjrzeć się miłej stacyjce w Długopolu.

2009-07-12

Malbork - Toruń Wschodni - Toruń Miasto - Toruń Główny - Poznań Główny - Wrocław Mikołajów

Drugi dzień interregionalnego weekendu. Relację z pierwszego możecie przeczytać tutaj. A drugi, nie dość że interregionalny, to był jeszcze częściowo prywatny. Z Malborka do Torunia jechałem pierwszy raz w życiu pociągiem Arriva PCC. A potem InterREGIO z Torunia do Wrocławia z przesiadką w Poznaniu. Zatem zachowałem się jak wzorcowy Wróg Prawdziwej Polskiej Kolei (którą, jak wiadomo, tworzą tylko spółki Grupy PKP) i w dodatku uczestnikiem haniebnego procederu, zwanego przez Uczonych Z PKP "kanibalizacją". Jeżeli ktoś nie wie, cóż to takiego - chętnie wyjaśnię. Otóż kanibalizacją nazywają oni oferowanie usług pasażerskiego transportu kolejowego w cenie niższej niż PKP IC. Każdy wie, że ceny IC są jedynie słuszne i taniej niedasię. Więc jeżeli ktoś ośmiela się wozić taniej, to kanibalizuje. Żre, znaczy, swojego braciszka. Czyli IC. Bo IC każdemu jest braciszkiem, i trzeba IC kochać. Nie wolno z IC konkurować, nie wolno jeździć szybciej niż IC. To obrzydliwe. To upadek kolei w Polsce. Tak twierdzą panowie Wach, Engelhardt i Celiński. A oni miłują kolej, w dodatku to prawdziwi specjaliści. Więc trzeba ich słuchać. Niestety nie wszyscy chcą. Stąd tak przerażające zjawiska, jak tanie pociągi InterREGIO, Pociąg Słoneczny Kolei Mazowieckich czy Arriva Express. Tańsze i często szybsze od IC. Kanibale.

2009-07-11

Wrocław Leśnica - Wrocław Główny - Stargard Szczeciński - Szczecinek - Chojnice - Tczew - Malbork

Został mi niewykorzystany Regio Karnet z poprzedniej wycieczki do Międzyrzecza, więc trzeba było coś z nim zrobić. Ponieważ Przewozy Regionalne uruchomiły dalekobieżne pociągi InterREGIO, mogłem podjąć próbę dalszej wyprawy, nie korzystając z połączeń prestiżowych. Próba się powiodła, dwudniowa wyprawa była udana i pełna kolejowych wrażeń. Zapraszam do przeczytania relacji z pierwszego dnia tej letniej wycieczki. Pociąg IR z Wrocławia do Świnoujścia odjeżdżał po 9 rano, więc tym razem nie musiałem specjalnie wcześnie wstawać. Dzień był juz w pełni, gdy wyszedłem z domu, kierując swe kroki ku nieodległej stacji Wrocław Leśnica. Niestety - znowu pogoda nie dopisała. Słońce, owszem, świeciło, ale zza gęstych chmur. Było duszno i wilgotno. I w każdej chwili spodziewałem się deszczu. Pociąg z Legnicy do Wrocławia Głównego, na który czekałem, nie zamierzał oczywiście przyjechać planowo. Od kiedy rozpoczęto wielkie grzebanie w torach między Wrocławiem a Legnicą, mało co jeździ na tej linii planowo. Zapowiedzi żadnej o opóźnieniu też nik nie zamierzał wygłosić, więc tak sobie stałem, targany niepewnością. Czekać czy biec do tramwaju i łapać mój IR na Mikołajowie. Bo blisko dwudziestu minutach mojego zmagania się z tym dylematem peronowy megafon wychrypiał, że pociąg osobowy z Legnicy do Wrocławia wjedzie na tor przy peronie drugim. Dylemat został rozwiązany. A ja stanąłem w przedsionku nieźle zapełnionego, pojedynczego EN57.

2009-06-03

Wrocław Pracze - Rzepin - Międzyrzecz - (Zbąszynek) - Wolsztyn - Poznań Główny - (Wrocław Mikołajów)

Po wojażach prestiżowymi pośpiesznymi wróciłem na ziemię. Następną podróż odbyłem na pokładzie plebejskich i bezprzedziałowych pociągów regionalnych. A była to wyprawa przez dolnośląsko - lubuskie lasy i wielkopolskie pola. Zaliczenie w drugą stronę odcinków Rzepin - Międzyrzecz i Wolsztyn - Poznań. I przypomnienie magistrali nadodrzańskiej, którą od bardzo dawna już nie jechałem. Dzięki omijaniu z daleka pociągów prestiżowego przewoźnika mogłem do woli korzystać z dobrodziejstw Regio Karnetu. Jak zmieniła się od czasów mojego dzieciństwa linia nadodrzańska? Co słychać w tym roku w Rzepinie? Czy wypalona ruina dworca w Międzyrzeczu jeszcze stoi? Na te wszystkie pytania tego dnia uzyskam odpowiedzi. No i dołożę kolejne czarne kreski na mapie zaliczeń. To, w końcu, cel główny prawie wszystkich moich wojaży.

2009-05-31

(Kraków Płaszów - Katowice) - Częstochowa Osobowa - Poznań Główny - Wrocław Mikołajów

Drugi dzień wielkiej ósemki ze środkiem w Częstochowie. Pierwszy dzień opisałem w poprzedniej relacji. Kto nie czytał - zapraszam. Najbardziej ostrzyłem sobie zęby na przejazd jednotorową linią Herby Nowe - Kępno, na której ruch jest niewielki. Z niewielkim udziałem pociągów pośpiesznych. Wówczas jeszcze dwóch. Obecnie - jednego. Tego drugiego, którym jechałem, już nie ma. Znowu zatem, choć wówczas jeszcze o tym nie wiedziałem, trafiłem w dziesiątkę z wyborem trasy i pociągu. Zaliczałem linie przez większość tego dnia, bo od Herbów aż do Poznania trasę miałem przejechaną tylko w jedną stronę. Do rzeczy.

2009-05-30

Wrocław Główny - Częstochowa Osobowa - Koluszki - Tomaszów Mazowiecki - Skarżysko-Kamienna - Kielce - (Kraków Główny - Kraków Płaszów)

Pierwszy dzień wielkiej ósemki z Wrocławia do Wrocławia ze środkiem w Częstochowie. Głównym celem tego dnia było zaliczenie odcinka Tomaszów Mazowiecki - Skarżysko-Kamienna. A dokładniej - dokończenie zaliczenia, bo za w pełni zaliczoną uznaję linię, którą za dnia przejechałem w obie strony. Jak się rychło okazało -  bardzo słusznie postąpiłem wybierając do zaliczenia ten kawałek torów. Od sierpnia 2009 pociągi pasażerskie tam już nie kursują. Kto nie pojechał, niech żałuje. Przy okazji obejrzałem i sfotografowałem nowoczesny budynek dworca w Częstochowie i zmodernizowaną stację w Koluszkach. Podróż prestiżowo-plebejska, z wykorzystaniem jednej z nielicznych sensownych promocyj IC - Biletu Podróżnika. Oraz Biletu Plus - najsensowniejszej z bardzo nielicznych wspólnych ofert serdecznie się nienawidzącego rodzeństwa: Intercity i Przewozów Regionalnych. Wyposażony w taki zestaw biletów, mogłem podróżować zarówno pełnymi prestiżu i godności pośpiesznymi i TLK, jak i niewygodnymi, plebejskimi, pozbawionymi nieomal ścian i podłóg (w być może także i kół) osobowymi.

2009-05-03

(Wrocław Główny) - Kłodzko Główne - Polanica-Zdrój / Duszniki-Zdrój - Kudowa-Zdrój
Duszniki-Zdrój - (Wrocław Główny)

To nie będzie opis wycieczki kolejowej, bo też nie wybrałem się do Polanicy i Dusznik na wycieczkę kolejową. Ale że podróż była kolejowa, a o Kotlinie Kłodzkiej jeszcze nie pisałem, ani jej nie fotografowałem, postanowiłem skorzystać z okazji. Tym bardziej, że nie wiadomo, do kiedy pociągi na linii Kłodzko - Kudowa będą kursowały. Póki więc jeżdżą, trzeba dokumentować. Kto pamięta moją poprzednią relację z podróży do Jerzmanic 1 maja wie, że pogoda była wtedy przepiękna. Również (i na szczęście) jadących do Kłodzka rano 3 maja powitało ciepłe, jasne i okrągłe słoneczko. Ciężko je było, niestety, dostrzec przez szyby przeraźliwie brudnego opolskiego EN57, który został przez PKP PR podstawiony jako pociąg osobowy z Wrocławia do Kłodzka. Jechało sporo ludzi, pewnie dla wielu był to pierwszy od dawna kontakt z koleją, bo przeważali weekendowi turyści, wybierający się w góry. Smutne, że w dniu święta narodowego wyjeżdża na tory takie paskudztwo. A może trzeba się cieszyć, że w ogóle coś wyjechało? Ostatecznie, według niektórych, w dni świąteczne nie jest potrzebna żadna komunikacja publiczna...

Strony

Subskrybuj RSS - obrazki